the book is on the table

na spacer poszedł tylko baranek, bo żarty się kończą jak zaczyna się staccato. no ale cóż możemy więcej niż powiedzieć, że w mieście jest 50.

potem tańczyliśmy, jakby jutra nie było, a przecież jest.

wciąż czarny najbardziej radosnym kolorem, a jednocześnie tajemniczym!

dym chłodno drapie nam gardła

inspiracja, motywacja, uśmiech. more or less, somehow. a wszystko po to, żebym mogła powiedzieć coś innego, by ktoś powtórzył, że jego znajomy słyszał, że koleżanka kolegi przeczytała w książce, że tak jest. 

nie ma tramwaju za którym nikt nie biegnie i nie ma gwiazd w kóre ktoś by nie wierzył